Wypalenie zawodowe czy zmęczenie pracą? Kiedy tracimy głęboki sens tego czym zajmujemy się zawodowo?
Wypalenie zawodowe czy zmęczenie pracą? Kiedy tracimy głęboki sens tego czym zajmujemy się zawodowo?
Jako psycholog, praktykujący w „biznesie”, zauważyłam od jakiegoś czasu silny trend poszukiwania sensu. Sensu, innego niż podwyżka pensji w pracy czy „spłata raty kredytowej” lub egzotyczne wakacje. Coraz częściej managerowie, specjaliści, eksperci, niezależnie od branży i stanowiska, powtarzają „Po prostu mi się już nie chce”. To co Ci się chce? Pytam. „Spać mi się chce”, odpowiadają klienci.
Czy jednak każdy obniżony nastrój w pracy to wypalenie zawodowe? Po czym poznać? I jak „zapalić się do pracy” ponownie?
Wypalenie zawodowe to stan permanentnego, emocjonalnego, fizycznego i mentalnego wyczerpania spowodowanego długotrwałym i intensywnym stresem związanym z pracą. Objawy wypalenia zawodowego mogą być również wielowymiarowe np.: wyczerpanie emocjonalne, depersonalizacja (poczucie dystansu do pracy i współpracowników) czy poczucie zmniejszonej skuteczności zawodowej. Symptomy mogą różnić się u różnych osób, ale mają głęboki wpływ na funkcjonowanie człowieka w wielu obszarach życia.
Według badań Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego aż 79% pracowników odczuwa stres związany z pracą, a wielu z nich boryka się z „wypaleniem” i brakiem zaangażowania. Wypalenie zawodowe jest również uznane za stan medyczny przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), która w 2019 roku dodała go do Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób jako syndrom związany z pracą, podkreślając jego wpływ na zdrowie psychiczne i fizyczne.
Zabierz ludziom sprawczość, wpływ oraz szacunek a spalą się szybko
Często eksperci lub specjaliści pracują w projektach, które nigdy nie „ujrzą światła dziennego” bądź ciągną się latami. Tworzą rozwiązania i produkty, które „trafiają na półkę” i czekają na wieczne wdrożenie. Odrzucani również permanentnie przy awansach lub/i zmianach roli bez podania wyraźnej przyczyny czy feedbacku – co poprawić, by było lepiej. Jak również często nie dostają uzasadnienia dlaczego „mamy coś robić w określony sposób” są traktowani „jak dzieci”, którym w miękki sposób komunikuje się, aby coś zrobiły często nie komunikując po co to robią. Jeżeli podobne sytuacje zdarzają się sporadycznie wszyscy mniej lub bardziej to rozumieją jednak gdy „patologia organizacyjna” staje się powszednia przez rok, dwa, trzy oraz lata i nie możemy się przebić z tym co jest dla nas i zespołu najważniejsze do realizacji projektu oraz własnej kariery w pewnym momencie powiem „dość”. Mój sprzeciw może być bardziej uświadomiony – zwerbalizowany lub mniej świadomy – odczuwam to na poziomie emocji, ale nadal informuje mnie, które wartości są dla mnie najważniejsze i które ciągle pogwałcam lub pozwalam innym na ich pogwałcenie. A kiedy rozmawiamy o emocjach i o wartościach to dotykamy jednego z fundamentów i podstaw naszej głębokiej tożsamości oraz intymnego celu własnego istnienia. Wtedy kończą się żarty.
Kluczowa rola dookreślonej tożsamości oraz realizacji własnych wartości
Dla niektórych słowa „tożsamość” czy „wartości” to frazes i bzdura – bo po co „filozofować”? Pieniądze się liczą. Oczywiście, że się liczą jednak wartości nadal są najgłębszymi mechanizmami motywacyjnymi człowieka. Czy chcemy czy nie finalnie upomną się o szacunek i uwagę. Emocje mają funkcje ochronne, ale również komunikują nas o naszej interpretacji sytuacji, warto więc przyjrzeć się temu co nam chcą powiedzieć i pokazać ponieważ na koniec nazywamy to wszystko sensem w pracy.
Zgadzając się i idąc ciągle na kompromis wbrew temu co jest dla mnie fundamentalnie ważne tracę, poprzez czas, zapał i motywację. Jeszcze nie wiem, świadomie, że już realizuję nie swój cel a cudzy. Pytanie: dlaczego zgadzam się latami na pracę w środowisku tak mało sprzyjającym? Dlaczego pozwalam na to, by samemu odejść od tego co jest dla mnie najważniejsze w pracy? A może czasami w życiu zdarza się, że kariera zawodowa jest dziełem przypadku, pracuję gdzieś, „bo tak wyszło” lub „tak się życie ułożyło”. Tutaj wracamy znowu do pytania kim jestem? Co chcę od życia zawodowego? Tymczasem kredyty pukają do drzwi a inflacja rośnie czyli dopada nas życie.
Wypalenie zawodowe czy jednak poszukiwanie głębokiego sensu w pracy i życiu?
W związku z tym czy jest to „wypalenie zawodowe”? Czy zaniedbywanie siebie, swoich wartości i głębokich celów? A może wybrałem inne wartości np. większe dochody dla rodziny zamiast realizowania pasji. Nadal rodzina jest moją wartością, którą realizuję więc wybrałem to co było ważne dla mnie w danym momencie czasu.
Czynniki zewnętrzne takie jak cyniczna kultura pracy, patologiczne środowisko zawodowe, stres to wszystko napędza wypalenie. Zmiana pracy, roli, urlopy i równowaga między życiem prywatnym i zawodowym wesprą wyjście ze stanu wypalenia. Paradoksalnie jednak zawsze zabierzemy siebie ze sobą do kolejnej pracy i kolejnego środowiska dlatego warto odpowiedzieć sobie na pytania dotyczące sensu mojej pracy? Jakie wartości realizuję? Kim jestem? Jakie mam cele wysoko poziomowe? I tak naprawdę co po sobie zostawiam kiedy gasną światła a kurtyna opada. Jest to dopiero punkt startu w powrocie do samego siebie i nadania lub przewartościowania obranego życiowego kursu. Nadal jednak kluczowy w tym aby „zapłonąć” zawodowo ponownie.
Jako psycholog, praktykujący w „biznesie”, zauważyłam od jakiegoś czasu silny trend poszukiwania sensu. Sensu, innego niż podwyżka pensji w pracy czy „spłata raty kredytowej” lub egzotyczne wakacje. Coraz częściej managerowie, specjaliści, eksperci, niezależnie od branży i stanowiska, powtarzają „Po prostu mi się już nie chce”. To co Ci się chce? Pytam. „Spać mi się chce”, odpowiadają klienci.
Czy jednak każdy obniżony nastrój w pracy to wypalenie zawodowe? Po czym poznać? I jak „zapalić się do pracy” ponownie?
Wypalenie zawodowe to stan permanentnego, emocjonalnego, fizycznego i mentalnego wyczerpania spowodowanego długotrwałym i intensywnym stresem związanym z pracą. Objawy wypalenia zawodowego mogą być również wielowymiarowe np.: wyczerpanie emocjonalne, depersonalizacja (poczucie dystansu do pracy i współpracowników) czy poczucie zmniejszonej skuteczności zawodowej. Symptomy mogą różnić się u różnych osób, ale mają głęboki wpływ na funkcjonowanie człowieka w wielu obszarach życia.
Według badań Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego aż 79% pracowników odczuwa stres związany z pracą, a wielu z nich boryka się z „wypaleniem” i brakiem zaangażowania. Wypalenie zawodowe jest również uznane za stan medyczny przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), która w 2019 roku dodała go do Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób jako syndrom związany z pracą, podkreślając jego wpływ na zdrowie psychiczne i fizyczne.
Zabierz ludziom sprawczość, wpływ oraz szacunek a spalą się szybko
Często eksperci lub specjaliści pracują w projektach, które nigdy nie „ujrzą światła dziennego” bądź ciągną się latami. Tworzą rozwiązania i produkty, które „trafiają na półkę” i czekają na wieczne wdrożenie. Odrzucani również permanentnie przy awansach lub/i zmianach roli bez podania wyraźnej przyczyny czy feedbacku – co poprawić, by było lepiej. Jak również często nie dostają uzasadnienia dlaczego „mamy coś robić w określony sposób” są traktowani „jak dzieci”, którym w miękki sposób komunikuje się, aby coś zrobiły często nie komunikując po co to robią. Jeżeli podobne sytuacje zdarzają się sporadycznie wszyscy mniej lub bardziej to rozumieją jednak gdy „patologia organizacyjna” staje się powszednia przez rok, dwa, trzy oraz lata i nie możemy się przebić z tym co jest dla nas i zespołu najważniejsze do realizacji projektu oraz własnej kariery w pewnym momencie powiem „dość”. Mój sprzeciw może być bardziej uświadomiony – zwerbalizowany lub mniej świadomy – odczuwam to na poziomie emocji, ale nadal informuje mnie, które wartości są dla mnie najważniejsze i które ciągle pogwałcam lub pozwalam innym na ich pogwałcenie. A kiedy rozmawiamy o emocjach i o wartościach to dotykamy jednego z fundamentów i podstaw naszej głębokiej tożsamości oraz intymnego celu własnego istnienia. Wtedy kończą się żarty.
Kluczowa rola dookreślonej tożsamości oraz realizacji własnych wartości
Dla niektórych słowa „tożsamość” czy „wartości” to frazes i bzdura – bo po co „filozofować”? Pieniądze się liczą. Oczywiście, że się liczą jednak wartości nadal są najgłębszymi mechanizmami motywacyjnymi człowieka. Czy chcemy czy nie finalnie upomną się o szacunek i uwagę. Emocje mają funkcje ochronne, ale również komunikują nas o naszej interpretacji sytuacji, warto więc przyjrzeć się temu co nam chcą powiedzieć i pokazać ponieważ na koniec nazywamy to wszystko sensem w pracy.
Zgadzając się i idąc ciągle na kompromis wbrew temu co jest dla mnie fundamentalnie ważne tracę, poprzez czas, zapał i motywację. Jeszcze nie wiem, świadomie, że już realizuję nie swój cel a cudzy. Pytanie: dlaczego zgadzam się latami na pracę w środowisku tak mało sprzyjającym? Dlaczego pozwalam na to, by samemu odejść od tego co jest dla mnie najważniejsze w pracy? A może czasami w życiu zdarza się, że kariera zawodowa jest dziełem przypadku, pracuję gdzieś, „bo tak wyszło” lub „tak się życie ułożyło”. Tutaj wracamy znowu do pytania kim jestem? Co chcę od życia zawodowego? Tymczasem kredyty pukają do drzwi a inflacja rośnie czyli dopada nas życie.
Wypalenie zawodowe czy jednak poszukiwanie głębokiego sensu w pracy i życiu?
W związku z tym czy jest to „wypalenie zawodowe”? Czy zaniedbywanie siebie, swoich wartości i głębokich celów? A może wybrałem inne wartości np. większe dochody dla rodziny zamiast realizowania pasji. Nadal rodzina jest moją wartością, którą realizuję więc wybrałem to co było ważne dla mnie w danym momencie czasu.
Czynniki zewnętrzne takie jak cyniczna kultura pracy, patologiczne środowisko zawodowe, stres to wszystko napędza wypalenie. Zmiana pracy, roli, urlopy i równowaga między życiem prywatnym i zawodowym wesprą wyjście ze stanu wypalenia. Paradoksalnie jednak zawsze zabierzemy siebie ze sobą do kolejnej pracy i kolejnego środowiska dlatego warto odpowiedzieć sobie na pytania dotyczące sensu mojej pracy? Jakie wartości realizuję? Kim jestem? Jakie mam cele wysoko poziomowe? I tak naprawdę co po sobie zostawiam kiedy gasną światła a kurtyna opada. Jest to dopiero punkt startu w powrocie do samego siebie i nadania lub przewartościowania obranego życiowego kursu. Nadal jednak kluczowy w tym aby „zapłonąć” zawodowo ponownie.